Kacze opowieści z Major Dog

Czasem  w domu przechodzimy z P. etap dynamicznych rozmów o psich rzeczach. Głównie o zabawkach, bo to one walają się po podłodze. Bu uparcie wywleka sobie kolejne z pudła z szafy. Nasze dysputy zazwyczaj kończą się na wymianie zdań odnośnie ilości zabawek. No właśnie – jak to jest? Myślicie, że istnieje określona liczba zabawek jaka wystarcza psu? Ja, jako naczelny maniak psiowych rzeczy wszelakich uważam, że jedynym ograniczeniem jest powierzchnia magazynowa 😀 Poza tym każda zabawka ma swoje zastosowanie. Mamy jakąś piłeczkę, mamy kilka szarpaków do trenowania, są ikeowe świniaki, które Bu miętoli na co dzień.

Odkąd nastał sezon letni i czas moczenia bukosławowego dupala w wodzie po raz kolejny stanęłam przed dylematem – co jej wrzucić do wody? Co pływa i to na tyle sensownie żeby Bu była w stanie toto zlokalizować i wyłowić. Znacie ten problem? Niby coś pływa, ale ledwo wystaje nad powierzchnię wody i psu ciężko toją dostrzec, czytaj – łatwo pożegnać się z zabawką, odpływającą w siną dal.

Kiedy więc wylądowała u nas kaczka od Major Dog zachwytu zapiszczałam i ja i Bu 😀 Major Dog to dla mnie nowa firma na polskim rynku, ale dobrze znana jako sprawdzony niemiecki producent zabawek szkoleniowych. Jako mieszkanka Breslau śmiem twierdzić, że jak coś jest niemieckie to jest porządne. I wiecie co? Coś w tym jest!

Kaczka jaka jest każdy widzi. Mała nie jest, na pewno świetnie wielkością pasuje do większych psów. Na fotkach z kaczką biega psiapsiółka Bu – goldenka Ciri, dla niej rozmiar idealny. Ja miałam małe obawy czy przypadkiem zabawka nie okaże się za duża dla Bu. Po raz kolejny nie doceniłam mojego psa!

Nie jest to twarda zabawka, a typowy pluszak, który doskonale pasuje do paszczy. Jest miękka, łatwo ją psu chwycić i mamlać. Ma bardzo dobry dla mnie kolor – wyraziście pomarańczowy, łatwo ją zlokalizować porzuconą na spacerze w trawie. To może głupota, ale ten kto kiedyś kupił porządną zabawkę i nagle zorientował się, że gdzieś po drodze, na łąkowym spacerze została zostawiona przez zafrapowanego niuchaniem psa i musiał ze wzrokiem wbitym w ziemię przewędrować niezły kawał drogi, błogosławi jażyste kolory 😀

Czy jest coś co odróżnia zatem kaczuchę od innych psich pluszaków? Ano jest! W końcu kaczka to ptactwo wodne i taka jest też zabawka. Bardzo wodniakowa i pływająca. Mimo, iż jest to pluszak, co mnie bardzo zaskoczyło, nawet po długich wodnych zabawach, aportach, mamlaniu i gonitwach nie tonie. Bardzo ładnie unosi się na wodzie, a dzięki swojej pluszowatości łatwo ją psu ją chwycić.

Przy większości rzutów do wody kaczka pięknie lądowała na brzuchu. Podejrzewam, że to zasługa tego charakterystycznego dla firmy materiału moro. Zabawką bawiła się Bu razem z goldenką Ciri. Momentami razem chwytały kaczkę jednak na zabawce, jak na razie, nie ma śladu ich działań.

Zabawka idealna na cały rok, szczególnie na lato. Ma jednak jedną wadę, która jednak nie dyskwalifikuje jej z czołówki naszych zabawek. Szybko nasiąka wodą, długo schnie. Po zabawie w jeziorze musiałam ją kilka razy porządnie wykręcić, a i tak osiągnięcie suchości zajęło jej trochę. Przy każdym spacerze trzeba przewidzieć jakąś dobrą torebkę, żeby bezpiecznie przetransportować kaczuchę do domu 🙂

Podsumowanie

  • Dzięki pluszowatości rozmiar dobry dla różnych psów, ale raczej dla większych lub zachłannych, i dobrych w aportowaniu jak Bu
  • Wyrazisty kolor, dobrze widoczny na różnych powierzchniach
  • Piszczałka w dziobie <3
  • Wytrzymała na mamlanie, szarpanie, aport, zabawy z innym psem
  • Bardzo dobrze utrzymuje się na powierzchni
  • Szerokie zastosowanie całoroczne, zarówno jako „dowodna” zabawka i u nas jako tradycyjny zabawko-aport i szarpak
  • Solidnie wykonana
  • Niestety, łatwo łapie przybrzeżne brudy jak piach i ściółka i długo schnie
  • Utrzymanie czystości jak z pluszakiem – u nas przepranie w czystej wodzie w umywalce
  • Spora, trzeba przewidzieć miejsce w nerce czy plecaczku
  • Zabawki Major Dog posiadają certyfikat bezpieczeństwa TUV

Zarówno kaczkę jak i inne zabawki Major Dog możecie kupić w sklepie Animondo.pl. Na zakończenie, zachęcam wszystkich do głosowania na najlepszą zabawkę w ramach plebiscytu Top For Dog.

1 Comment

  1. Ta kaczucha to fajna sprawa. Od dawna szukam czegoś pływającego i jednocześnie atrakcyjnego dla psa. Ogólnie, też mam podejście, że jak coś jest niemieckie to i jakościowo dobre, ale mam obawy. Kurde. Jeśli Wubba u nas nie przetrwała, to czy kaczka dałaby radę? Mam psa terrorystę, który wręcz morduje wszelkie zabawki.

    Pozdrawiam,
    Karolina
    ~ http://www.psowate.pl

Dodaj komentarz