Miska dla żarłoków

O tym jak Pufa je i jaki jest to stres dla mnie, pisałam już niejednokrotnie. Problem ten urósł do rangi problemu życiowego. Nasz pies charczy przy jedzeniu, krztusi się, ale mimo to je dalej wpychając, a raczej zasysając kolejne groszki karmy, niezależnie czy właśnie dławi się poprzednim chapsem czy nie. Da się to ogarnąć na 2 sposoby:

  • Stać nad nią i pilnować. W razie czego ratować.
    Minusy: zdarza się, że Puf zostaje z kimś innym niż ja, jakoś nie widzę tych osób chwytających psa za łapska, obracających go i pewnym siebie ruchem wydostających na zewnątrz Pufy feralnego grocha. A czasami musi zostać pod czyjąś opieką.
  • Podawać karmę w jakimś nośniku – kong, kulka, kość z dziurami, jako forma nagrody przy nauce, tropieniu (czyt. wygrzebywaniu groszków z trawy) itd. To nasze codzienne rozwiązania.
    Minusy: zabierają czas. Poniekąd chodzi o to żeby Pufa jadła wolniej, ale wszystkie te sposoby dają efekt superwolniej. Dodatkowo do kulko-konga nie możemy nasypać jej całej porcji, cwaniara ma sposób żeby wszystko sobie wysypać a potem wszamać to znowu się krztusząc. Wyjątek stanowi kość. Ale przy zabawie akcesoriami część karmy w formie pyłu wysypuje się na podłogę, piesa nie zawsze to sprzątnie. Kiedy jesteśmy np. w hotelu albo w gościach gdzie są dywany nie lubię brudzić (Pufie to obojętnie). Tak więc wtedy zabieramy michę i pilnujemy.

Wiedziałam o 3 opcji, ale po pierwszym zwiadzie terenu zniechęciły mnie jak na razie ceny – miski spowalniające jedzenie. Cudne, kolorowe, składające się z zakamarków, wypustek, utrudniających psu życie. W sam raz dla nas, micha a nie micha. Zakup takiego ustrojstwa odkładałam, może na gwiazdkę, może na psie urodziny, jeszcze się okaże że nasza Hrabina gardzi i nie chce z tego jeść, a ja pozbędę się bez sensu okrągłej sumy. W związku z tym, kiedy dostałyśmy paczkę-niespodziankę od naszezoo.pl, wpadłam w dziki szał radość, niepodzielany przez mojego psa 🙂 Michę testujemy od tygodnia i to nasza opinia:

  1. Zewnętrze, czyli oceniamy oczami.
    Kolor jażyście niebieski, ale już sprawdziłam, że występują w naturze inne. Średnica 20 cm, 3 wypustki. Od spodu gumka, dzięki której miska nie przesuwa się po podłodze. Dla nas to bardzo ważne, w mieszkaniu mamy tylko panele, a Pufa bardzo intensywnie dba o to, żeby żaden okruszek nie został na dnie. Jeśli pod miską nie ma jakiejś podkładki czy gumki, kończy się to wędrówką michy po całej kuchni 🙂
  2. Działania, czyli czy warto toto mieć?
    Zacznę od podsumowania: ogólnie jak najbardziej TAK ale, Gdybym miała się czegoś przyczepić to wypustek. Było by CHYBA jeszcze lepiej gdyby były nie 3 a 4, ale nie sprawdziłam tego z inną miską więc to tylko dywagacje. To, co zostało sprawdzone i porównane to to, że faktycznie Pufa je wolniej, nie krztusi się. Nie jest to cudowne narzędzie rozwiązujące w nadzwyczajny sposób problem, ale żeby wyjeść wszystkie groszki pies musi się trochę paszczą nagimnastykować, miska wymusza spacery wokół niej, groszki nie są dostępne z każdego miejsca, „chowają” się za wypustkami.W zestawieniu z ceną, która jest baaardzo atrakcyjna micha wypada SUPER – KLIK.

Polecam ją każdemu kto ma takiego łakomczucha jak my, a nie zaszkodzi też tym psiakom, które jedzą spokojnie i kulturalnie, wymusza jakieś zaangażowanie intelektualne od delikwenta 🙂

 

1 Comment

Dodaj komentarz