Mrożonki

W związku ze zmianą klimatu w naszym pięknym kraju z przejściowego, czy jak kto woli kontynentalnego, na czasowo ekstremalnie gorący należy właściwie się przygotować do prób przetrwania. O próbach przetrwania zmian klimatycznych w kierunku zlodowacenia opowiemy zapewne przy pierwszych mrozach -25 stopni, czyli patrząc na roczny wykres temperatur, około września.

Na razie o upałach. Większość psów uwielbia schładzać się w wodzie – rzeka, jezioro, bajorko, to najlepszy sposób na egzystencje przy 30 stopniach. Nasza Hrabina nie moczy nawet łap. Co nam pozostaje? Dobry patent na spacer to spryskiwacz, taki jak do kwiatków, z wodą. Można psiknąć psa mgiełką wodną, schładzając go i zwilżając powietrze wokół niego. Psikanie bardziej zwartym strumieniem może nie być zbyt przyjemne 🙂 Kwestia zabierania wody na spacer dalszy niż siku pod blokiem jest oczywista.

Wspomniana długość spacerów też jest istotna. Prosty test: jeśli nie możecie przyłożyć ręki do chodnika i wytrzymać tak min 5 sekund, dla psa stąpanie po tak nagrzanej powierzchni na pewno nie będzie przyjemne! Warto odpuścić wtedy eskapady i zrobić jak my – dłuższe chodzenie i ćwiczenia – skoro świt, nim się wszytko nagrzeje, lub późnym wieczorem, kiedy już zdąży się ochłodzić.

To aktywności. Ale można sobie dogadzać również w domu – kto w końcu nie lubi lodów! I oto poniżej nasz pomysł na mrożonkę dla psa w wersji owoce i warzywa sezonowe 🙂 Składniki to wszytko to co pies lubi i co rzecz jasna może jeść. Produktami na cenzurowanym, poza tak oczywistymi rzeczami jak czekolada, alkohol są również:

  • Rodzynki i winogrona
  • Awokado
  • Cebula, czosnek
  • Warzywa strączkowe, rozdymają
  • Mleko i jego przetwory
  • Pieczywo
  • Kości drobiowe
  • Ziemniaki, jedynie gotowane i w bardzo małych ilościach, psu ciężko je strawić
  • Surowe jajka i ryby
  • Tłuste mięsa, o tym co się dzieje jak tym będziecie karmić psiaki i co potem trzeba robić też niebawem napiszemy
  • Owoce też są specyficznym produktem, nie mogą stanowić dużej części diety, niektórym psom służą aż nazbyt zbawiennie na układ pokarmowy:)

Na szczęście Pufa lubi wszystkie owoce i warzywa, chętnie więc włączany je do jej diety, jako ciekawostkę smakową czy nagrodę i to na nich bazują nasze lody. Przepis na nasze psiolody jest bardzo prosty: bierzemy to co psiakowi smakuje najbardziej – u nas są to:

  • Maliny, naturalnie słodkie
  • Banan
  • Ogóras
  • Jabłko (przy kolejnym napełnieniu)
  • Marchew (przy kolejnym napełnieniu)
  • Pietruszka – korzeń (przy kolejnym napełnieniu)
  • Składnik X, o którym za chwilę

 

Wszystkie składniki po kolei, oddzielnie, zblenderowałam. Tak powstałą papkę, warstwami, napchałam do konga. Można wspomóc się taką oto strzykawką (szprycą?) do kremu, albo mieć cierpliwość i robić to łyżeczką.

Dlaczego kilka składników: mimo, że pies ma lepszy węch niż smak, można mu deser urozmaicić. Ile w końcu można ciumkać same malinki?Kong do napełniania został zabezpieczony z jednej strony przed wypływaniem wkładu – sreberkiem.

Proszę nie krzyczeć, że kong taki mały – można napełnić większy, ale my nie chcemy żeby się Pufiozaur najadł za dużo owoców na raz, a nie sposób jej przypilnować i zabrać kiedy będzie np. w połowie, chociaż mamy zamówioną większą wersję i będziemy ładować do niego wersję wkładu rozrobionego z wodą.

A teraz wspomniany składnik X. Zasłyszane od znajomej: kokos. Dobry na wszystko. W przypadku Dropsa (czyli porada sprawdzona na własnym psie), pomogło przede wszystkim na problemy z układem trawiennym, a dokładnie zmniejszyło problemy z wypróżnianiem i zatykaniem gruczołów okołoodbytowych. Temat może średnio zachęcający spożywczo, ale wiele psiaków ma ten problem – Pufa niestety też.
A skoro już raczymy psa jakimiś dodatkowymi smakołykami, niech mają one dla niego jeszcze jakieś dodatkowe wartości 🙂

Polecamy wszystkim, można sprawić psiakowi przyjemność w czasie upałów, wysysanie zawartości zajmuje trochę czasu, więc mimo temperatur zwierz będzie miał zajęcie, przynajmniej na jakiś czas 🙂 Naszego czasu również za dużo to nie zabierze. I spójrzmy prawdzie w oczy, fajnie samemu od razu podjeść trochę owoców. Ja część musu, szczególnie owocowego, pakuje do foremki na kostki lodu. Można nimi w fajny sposób schłodzić przeróżne napoje 🙂

(Pufa mówi, że to z zamrażarki jest już ok, i można jej dawać, tu, teraz, od razu.)

Dodaj komentarz