Nowy outfit czyli pełen zestaw od Alcott

Tak się nam to psio-ludzkie życie układa, że większość mojego wolnego czasu, którego akurat nie przeznaczamy na spanie i podjadanie ciastków, przeznaczamy na dreptaninę większą i mniejszą. Czy to po bliższej okolicy typu wały nad Odrą czy też dalszej – jak góry, pagóry i ogólnie nazwane zwiedzania.

W tym kontekście przyszło nam zabrać się za sprawdzenie zdatności do takiej właśnie aktywności kompletu od Alcott. Za crash testy odpowiedzialna była Bu. Któż lepiej przeora szelki, smycz i obroże niż pies który umiłował latanie po krzakach, błotach i chaszczach. Więc… zaczynamy!

Zestaw był z nami na kilku wypadach. Smyczobrożę używałam na co dzień, podczas rożnych spacerów. Szele są outfitem używanym przez Bu na wypadach w góry lub treningach typu canicross czy zapitalanie ze mną na rolkach. Przy psie, który uwielbia ciągnąć, a założenie na szyje półzacisku nie robi żadnego wrażenia, szkoleniowe rozgraniczenie na obroża-nie urywamy Matronowi łapy i szele – można zaiwaniać ile fabryka dała, jest niezbędne. Niemniej Bu nadal trochę ciągnie, a ja porzuciłam nadzieję na idealnie luźną smycz poza krótkimi chwilami ćwiczeń rally-o. Smycz i obroża przeszły testy w warunkach trudnych, pogodowo różnych, a podsumowanie tych testów jest następujące:

SMYCZ i OBROŻA

Plusy

  • Wykonanie
    Estetyczne, widać, że to nie jest robota początkującej osoby uczącej się obsługi maszyny do szycia, na pierwsze macanie: wytrzymałe. Rączka smyczy i podbicie obroży obite od wewnątrz pianką neoprenową. Miła w dotyku, nie ślizga się w ręce nawet gdy jest mokra. Bu udało się zmoczyć rączkę smyczy kąpielą w Odrze… w listopadzie…  będąc spuszczoną ze smyczy…
  • Odblaski
    Na całej długości wszyta jest konkretna nić odblaskowa. Daje radę! Czuję się widoczna wychodząc na wieczornego sika 🙂
  • Jarzysty kolor
    Wprawdzie nie ma uroczych wzroków w ptaszki czy czaszki, ale nasycone kolory też są fajne. Żółta smycz podpasowała też do pufinowych szelek, więc obie sucze mogły pobawić się w testera.

Minusy

  • Brak kółeczka na kupowory przy smyczy
    Wiadomo, że wędrowcy upychają kupowory po kieszeniach albo bocznych skrytkach w plecaku, ale na miejski spacer stykło by przyczepić zasobnik do czegoś. Mam kilka smyczy bez kółeczka i kieszenie wszystkich kurtek, również tych wyjściowych pełne worków na psie qpy 😛
  • Wąska
    Dla mnie osobiście wielkość bukosławowej obroży trochę za wąska. Ta ma 16 mm, pozostałe mamy po około 25 mm więc jest różnica, czasem obroża tonęła pod kłakami Bu, a ja lubię jak na fotkach widać to, co jej akurat na ten spacer wybrałam, ot problemy pieseczkowej matrony 🙂 Ale jej to nie przeszkadzało, ciągnęła jak zwykle, czyli z mocą małego parowozu, stąd wniosek, że mimo wszytko szerokość gites.

Szele

Plusy

  • Kolor!
    Dobrze widać Sucz w krzaczorach 🙂
  • Miękki szeroki przód, który fajnie się spisywał na dogtrekkingach
    Komfortowy dla Bu podczas ciągnięcia.
  • Dwa kółeczka do zapięcia
    Można przepiąć psa pomiędzy przednim i tylnym co ja robię, wkręcając Bu że jest zapięta na obroży i nie ma wyrywać mi barku w stanie podjarania. Można też przyczepić tam adresówkę.

Minusy:

  • Dla nas, jak wszystkie szelki, za duże w wymiarze klatki. Nie istnieją szelki, nie szyte na miarę, które pasowałyby na chudeła 🙂 Wszystkie lądują na zwężaniu wymiaru pod brzuchem u kaletnika. ALE: Bu nie przepada za zakładaniem szelek. Mam przypuszczenia, że na dłuższą metę gdyby szele były dobrze dopasowane, księżniczkę mogłyby uwierać. Więc na razie jeszcze jakiś czas pozostaną na użytku lekko wiszące. Niemniej w momencie ciągnięcia fajnie się napinają i leżą jak ulał 🙂 Ale jest to minus bardzo osobniczy i nie wydaje mi się, żeby było dużo psów dużych, a chudych, Bu uparcie próbuje udawać charta więc się przyzwyczaiłam do tego problemu 🙂

Ogólne podsumowanie

Czystość
Szele nie łapią mocno błocka. Przy Bu wszystko się brudzi, ale po dotychczasowym użytkowaniu nic nie zasłużyło jeszcze na pranie, a to sukces.

Wytrzymałość
Mam zaufanie do tych akcesoriów, nie mam obaw , że coś się zerwie, urwie, takie wrażenie mam np. przy smyczach z alliexpress – cudne, tęczowe, ale na spacer na rynek nie wezmę, nie zaufam wytrzymałości karabinków. Tutaj – nie mam z tym problemów.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Dla mnie bardzo dobry stosunek ceny do jakości, na pewno pokuszę się o sprawienie sobie kolejnych akcesoriów. Mam nadzieję, że sprawdzą się równie robrze 🙂

7 Comment

  1. U nas zestawy te całkowicie dyskwalifikuje właśnie cieniuteńka taśma, jeśli Tajga pociągnie to nawet 2,5 cm nie jest wygodną szerokością, najlepsze dla psiej szyi są 3 lub 3,5 cm obroże. Szelki też nigdy nie pasują 😛 jak szyja pasuje to w klacie prawie 20 cm brakuje i odwrotnie, jak klata dobra to w szyi trzeba 2 psy 😀 Szkoda, że obroże są tylko cieniutkie :/

    1. pufoswiat says: Odpowiedz

      no tak, Tajga jest większa jednak, Bu ma w porywach 9 kilo 🙂 więc jeszcze się łapiemy, no i nie widać żeby jej przeszkadzała taka szerokość. Ja cierpię- ginie toto w kłakach a ja lubię się pojarać ładnymi obróżkami , ach ta ludzka próżność 😛
      a szele ZAWSZE zwężam . byleby długość była ok, mam fajnego kaletnika, za 5/max 10 zł mi poprawki tak robi, że śladu nie ma- wiesz , taki starszy Pan, na osiedlu <3 ale smycz Ci polecam, fajnie odblaskowa 🙂 nas takie szarówki jak znalazł. Bo ja na przykład namiętnie gubię lampki wszelakie ...

  2. Ciekawa recenzja. U nas podobny problem – żadne szelki nie będą dokładnie dopasowane, ale i czasami trochę luzu się przyda, więc nie ma tego złego 🙂

    1. pufoswiat says: Odpowiedz

      dokładnie, luz w dobrym miejscu nie jest zły 🙂 a co poprawek szelek u zaprzyjaźnionego kaletnika już się przyzwyczaiłam- czasem 5 zł, czasem w porywach dyszka i mamy ideał 😉 ale rozumiem producentów, nie da sie zrobić czegoś , w 4 rozmiarach co będzie pasowało na wszystkie psy- jak z ciuchami dla ludzi 🙂

  3. Jaki uroczy słodziak. =)

  4. Cudnie naprawdę wygląda. Kocham ogólnie pieski w takich prześlicznych ubrankach nic tylko tulić i tulić. Kiedyś też czytałam na royalcanin że więź między człowiekiem, a psem powinna być największa w tedy pies traktuje w taki sam sposób człowieka. Także coś w tym prawdy jest

  5. Maja says: Odpowiedz

    Widać w ciemności <3 A o kleszczach pamiętacie? Polecam fiprex 🙂

Dodaj komentarz