Pufopozy parkowe

Do szkolenia różnych rzeczy można używać, szczególnie dodatków. W naszym przypadku, kiedy Pufa do pychola nic nie bierze, zakres tych że dodatków bardzo się zmniejszył 🙂 Ani nie poaportuje, ani nawet nic nie pogryzie czy poszarpie, piłka może się koło niej toczyć, ja mogę za nią zamiast psa ganiać, a Pufy atencji to i tak nie wywoła 🙂 Wprawdzie rozpoczęłyśmy niedawno próbę szkolenia w zakresie posiadania czegoś w paszczy, co jadalne nie jest, ale o naszym sposobie i postępach innym razem.

Na razie chcemy podpowiedzieć jak można wykorzystać do nauki nowych sztuczek to, co natura i miasto nam dają. Wielu właścicieli chodząc na spacery z sierściuchami nie dostrzega potencjału jaki jest wokół nich, myśląc, że trening skoków i przeróżnych psich figur to tylko na specjalnych torach i placach (pozdrawiamy placyk na Wzgórzu Słowiańskim we Wro 🙂 ) Absolutnie nie twierdzę, że my nic innego nie robimy poza ćwiczeniami, powtarzaniem komend itd., ale przynajmniej część któregoś ze spacerów poświęcamy na naukę czegoś nowego, lub, przy braku mojej inwencji twórczej, chociaż powtórzeniu tego co już Pufina potrafi.

Ona oczywiście podchodzi do tego bardzo entuzjastycznie, zawsze oznacza to szansę na coś dobrego, w zamian za przecież niewielki wysiłek 🙂
A najulubieńsze ćwiczenia to właśnie te parkowe. Wskakiwanie na ławkę, kamulec, opieranie łap o drzewo, zostawanie itd. Poniżej w galerii Pufopozy parkowe. Drzewa i przynajmniej jedną ławkę każdy znajdzie więc zachęcamy do korzystania. Jak Pufa potrafi to i każdemu innemu też się uda 🙂

 

(Ulubiony kamień, murek czyli ćwiczenia na małych wysokościach i odzew na hasło „Pufa uśmiech” i „no dobra a teraz szerzej”)

A z nowych, niezastanych w infrastrukturze miejskiej gadżetów, taki oto czerwony taboret. Zakup w małym sklepie wielobranżowym za kilkanaście złotych. Oryginalne przeznaczenie: podwyższenie małego człowieka żeby dostawał do umywalki. Nasze przeznaczenie: wszytko 🙂 Jak w galerii: wskakujemy (głównie Pufa, ale ja czasami też, kładziemy się (tu głównie Pufa), a aktualnie uczymy się komendy „schowaj się”. Wszystko dzięki inspiracji uzyskanej na Pikniku Psiej Paki, dzięki Positive Dog.


(Stopniowanie trudności najważniejsze 🙂 )

1 Comment

  1. Zdolniacha! "Pufa uśmiech" mnie rozbroiło! Ten szerszy jeszcze lepszy! 😀

Dodaj komentarz