Test: Snack Roll

Uwielbiam męczyć piesę zabawkami na jedzenie. Po pierwsze dlatego, że jak na razie są to jedyne zabawki, którymi raczy się zainteresować, przynajmniej dopóki jest w nich żarcie 🙂 Po drugie dlatego, że dzięki nim i je wolniej i ma zajęcie na głowę, po wykonaniu którego jest na tyle zmęczona żeby na jakiś czas położyć się i podrzemać zamiast penetrować mieszkanie i oddawać się żebractwu. Ponieważ nadarzyła się okazja na wydanie pieniędzy (wiadomo, mam za dużo, trzeba by się nadmiaru pozbyć), czyli dzień darmowej wysyłki, ochoczo zasiadłam do komputera szukając czegoś dla Pufy w ramach prezentu świątecznego. Mój wybór padł na firmę Trixie i zabawkę o wdzięcznej nazwie Snack Roll.

Zabawka zapakowana ładnie, w swoje osobiste firmowe pudło. Wielkość to: 15 cm (długość całości), 6 cm (średnica). Na części obwodu rozłożonych jest 7 otworów o średnicy 1,5 cm. Walec, wykonany z plastiku, z wyjątkiem zakrętki, został powleczony cienką warstwą w miarę twardej gumy, dzięki czemu psu łatwiej i przyjemniej chwyta się zabawkę w pysk, jednocześnie zachowując twardość i stabilność konstrukcji całości – mamy jeszcze kilka tego typu zabawek, jednak wykonanych w całości z gumy, przez co możliwe jest ich gryzienia, „ciamkanie” i co tam jeszcze wpadnie do psiej głowy.

Wielkość otworów jest jak dla nas ogólnie odpowiednia. Na tyle duże żeby groszki czy suszone kawałki mięcha przez nie wypadały, jednak wystarczająco małe, żeby nie robiły tego za szybko. Zbyt intensywnemu wysypywaniu się smaczków przeciwdziałają też 3 pionowe ograniczniki umieszczone wewnątrz walca, w formie „patyczków”. Wszystko super: po pierwszym „załadowaniu” Pufa spędziła ponad 15 minut próbując wydobyć smaki z tuby. Niestety sposoby pufinowe nie są odpowiednie dla Snack Rolla. Zdegustowana szybkością wypadania groszków piesa stwierdziła że trzeba drania rozgryźć i to dosłownie. Efekt po 2 użyciach poniżej.

Ogółem zabawka jak zabawka, najbardziej chodzi chyba o to, że mój pies w końcu zabił /prawie zabił jakąś zabawkę 🙂

10 Comment

  1. Pierwszy raz widzę, by ktoś się cieszył z tego, że pies zniszczył zabawkę :D.

  2. Sama zastanawiałam się nad tą zabawką w zoologicznym, jednak się nie zdecydowałam bo faktycznie smaczki szybko by z niej wypadały, a to zero frajdy dla psa na dłuższą metę. Dobrze że się na to nie zdecydowałam bo inaczej pieniądze poszłyby w błoto ;p

    Pozdrawiamy, Wiktoria&Fado | Biscuit Life

  3. No… brawo 😛 U nas już tyle nieudanych zakupów (= zeżartych zabawek), że jetsem zdecydowanie ostrożniejsza w zakupach 😀

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

  4. Haha , jak się ma psa, który niczym się nie bawi (chyba że wypadają z tego smaki, ale powiedzmy że wtedy to "polowanie") to tak, cieszysz się że PIERWSZY raz jesteś "normalnym " właścicielem 😛

  5. Zabawka nie była droga, jeszcze jakaś promocja się trafiła, a ja namiętnie wydaję ciężko zarobione guldeny na wszytko co choć trochę zaktywizuje opornika-Pufę 🙂

  6. Pytanie co oznacza "dłuższą" ? godzinne ciamkanie i mlaskanie? to chyba tylko mrożonkowy kong 🙂 Tutaj plusem były, a nawet jeszcze trochę są 🙂 , plastikowe "patyczki" wewnątrz , dzięki którym groszki wypadają ciut wolniej. Szczerze powiedziawszy, znając determinację Pufiozy 15 minut to i tak długo, szkoda tylko że wytrzymałość cienka cieniutka (żeby sznupsko tak szybko toto zeżarło?!)

  7. Szkoda, że przegapiłam taką fajną akcję jak dzień darmowej wysyłki ;/

  8. Ojej, widzę, że sznaucero przemienił się w niszczarkę 😀 Taki roll snack to chyba bardziej dla kotów. U nas pewnie też długo by nie pożył – kształt idealny, żeby brać do pyska i zagryźć 😉

  9. ja też bym przegapiła gdyby nie "zalajkowanie" kilku facbookowych stron , jak np Niuchacz, dzięki któremu znami aktualne akcje promocyjne, konkursy itp. Czasem trafiamy na coś idealnie dla nas 🙂

  10. liczyłam na taką niszczarę od dawna, więc duma mnie rozpiera, rolla trzymam jak matka zabazgraną, zasmarkana przez dziecko kartkę porównywaną minimum do obrazka młodego Rafaela 😛 mam nadzieję że kolejny zakup pożyje deczko dłużej ale jednak wywoła podobne zachowania 🙂

Dodaj komentarz