Raw Me Box- dieta pudełkowa dla ceniących jakość.Top For Dog

Tym razem nie będzie wielkiego rozwodzenia się. Tym razem będą konkrety. Bo sprawa jest poważna. Poważna dieta i w końcu poważne podejście kogoś , kto zabiera się dietę BARF.

To, że BARF to najlepsza możliwa dieta wiemy od dobrych kilku lat. Pufa działa napędzana surowym mięsem od ponad 6 lat. Nie miała jej zmienianej ani kiedy trzasnęła jej trzustka, ani kiedy przechodziła neosporę. Do tego zaraz jeszcze wrócimy.

Bu jest pieskiem barfowanym praktycznie odkąd podjęłam decyzję, że Oszołom zostaje ze mną na stałe. Obserwując Dziewczyny, to jak dobrze wyglądają i jak dobre mają wyniki wiem, że oddanie im 2/3 zamrażarki było najlepszą możliwą decyzją.

Wracamy do zdrowia. Pufa przyszła do mnie z koszmarna nadwagą. Walkę z tuszą zaczęłyśmy z poziomu ok 17 kilogramów. W domu tymczasowym zjechała z prawie 20. Dzisiaj waży 8,5 kg, utrzymując najlepszą dla siebie wagę. Odchudzając się przeszłyśmy na początku przez różne chrupki. W wersji light, nie light, dedykowane psom otyłym, wersje monobiałkowe itd. I o ile piesku był zdrowy, przynajmniej tak informowały nas jej wyniki badań krwi, to nie mogłyśmy zejść poniżej 11 kg. Do tego stopnia, że nasza Pani Wet uznała, że nalezy odpuścić, pogodzic się , że Pufa tyle będzie ważyć i tak wyglądać, bo przecież jej nie zagłodzimy w imię wąskiej talii

I wtedy wpada BARF . Cały na krwisto czerwono przewraca do góry nogami moje pojęcie o żywieniu psa, niszczy moje zapasy lodów w zamrażarce, zastępując je zamrożonymi kawałkami przeróżnych, ciężko zdobycznych mięs.

Bez zagłębiania się w szczegóły, w przeciągu niecałego pół roku , bez specjalnego restrykcyjnego ograniczania ilości jedzenia, Pufa spada na poziom 9 kilo. Surowe mięso oczyściło jej organizm, dodało jej ogromu energii. Przestała być chronicznie głodna. Oczywiście -nadal, po dziś dzień nie przepuści okazji na zjedzenie czegoś, ale w jej ślepkach nie ma już tego szału spożywczego. Tak jakby chrupki, w jakiejkolwiek ilości nie były w stanie zaspokoić jej głodu nawet na chwilę. A mięsko już tak

Pogadajmy teraz o kilku kwestiach, które niektórych odstraszają od tego typu żywienia. Pamiętajcie proszę jedynie, że ja jestem użytkownikiem, karmicielem, a nie psim dietetykiem. Więc całą swoją wiedzę opieram na  sprawdzonych źródłach i konsultacjach, między innymi z administratorkami grupy fejsbukowej Raw Rzetelna Grupa Wsparcia, na książkach jak ta Izabeli Sekuły czy Surowych Kotków. I tu Was odsyłam po najlepszą merytoryczną wiedzę

Zdrowie i choroby a surowizna

Przeszłyśmy przez atak zapalenia trzustki. Pufiak, wiecznie na chudej diecie -patrz  odchudzanie się, też mierzyła się z przypadłością, przez wetów -ignorantów słyszących o BARFIE, przypisywanej psom żywiącym się tłuszczowymi resztkami.  Bo niestety wielu ludzi, nie mając pojęcia o prawidłowym żywieniu psa surowym mięsem tak właśnie karmi. Resztkami, ścinkami. Ale do tego też jeszcze powrócimy za chwilę.
Pufa nawet w chorobie, czy to trzustce czy neosporze , nie została przestawiona na chrupki. I cieszę się z tego bardzo. Po każdym niedomaganiu, a musicie wiedzieć, że to chorowity piesek, tak z urzędu, na szczęście szybko wraca do formy. Jestem absolutnie pewna że to zasługa odpowiedniego żywienia. Żywienia surowym mięsem, a więc czymś najbardziej naturalnym

Muszę tu wrócić jeszcze do kwestii neospory. Łączona z surowym mięsem wołowym, szczególnie podrobami, jest coraz częściej pojawiającą się poważną chorobą. Ale wiecie co? widzę, że chorują na nią psy całe życie jedzące tylko granulat. U nas dziewczyny jedzą dokładnie to samo. Kupując kawał mięsa część dostaje Bu, część Pufa. Na neo zachorowała tylko Pufa. Błagam więc, nie demonizujmy surowego mięsa, nie zakładajmy że podawanie go psom to igranie z ich zdrowiem. Jeśli tylko mięso , które ląduje w psich pyszczkach będzie ze sprawdzonych , CERTYFIKOWANYCH źródeł, ograniczmy możliwość przenoszenia choroby
Poza tym psie brzuszki od X lat przystosowane były do trawienia mięsa bez rozchorowywania się. I znam te teksty antyBARFerów – “pies to nie wilk” “pies jest domowy a nie dziki”. Tak . Piesy to nie wilki. Ale nadal nie pozbyły się umiejętności radzenia sobie z mięsem. O ile część z nich my, ludzie, tworząc dziwaczne rasy, pozbawiliśmy umiejętności porządnego gryzienia – biedne buldożki czy mopsy 🙁 , to ich układy pokarmowe nadal niezmiennie mają odpowiednie pH i soki żołądkowe, żeby z mięsa wyciągnąć to co najlepsze dla ich funkcjonowania.

Mityczny bilans, czyli jak to ogarnać.

Słowo BILANS przy barfie pojawia się odmieniane na wszelkie sposoby. Krążą mity, że przechodząc na barfa już każdy wieczór, dożywotnio, będzie się spędzać na ważeniu czego się da – mięsa, owoców, warzyw ,supli . hmmm no nie 😉 początki nie są łatwe, Musimy ogarnać ile nasz pies musi dostawać gram. CO innego karma co innego mięso . Musimy nauczyć się jakie suple podawać, kiedy i w jaki sposób. Ale jeśli ja to załapałam to każdy jest w stanie ! zajęło mi to któryś miesiąc prób. Ważenia żarcia,Pufy, sprawdzania czy nie chudnie za szybko lub czy nie tyje. Analizowania ( tak na prawdę zawsze konsultowania z mądrzejszymi ode mnie) wyników badań krwi. Ale tak sobie myślę, że większość barferów bada regularnie krew, żeby ogarnąć co i jak podawać. Czy karmiący granulatem tak robią? część na bank, ale moim zdaniem nie aż tylu. Zawierzają gotowemu bilansowaniu karmy, które nie zawsze jest dobre akurat dla naszego psa. Karmiąc barfem i indywidualne dobierając ile czego, możemy szybko wychwytywać i niwelować niedobory itd.

Kości.Od kości to psy chorują .A od kości kurczaka umierają. Zawsze . Znacie takie gadanie?

Ja sama miałam wciśnięte głęboko do głowy że jak kość kurczaka to można się już z psem żegnać. Oczywiscie ! ale dotyczy to kości gotowanych, łamiących się na ostre drzazgi. Znowu wracamy do dzikich psów . Jedzą całego zwierza i mają się doskonale. Tak samo w barfie. Stosunek kości do mięsa jest ściśle określony i gwarantuje zdrowie, niezatykanie się doopalka i dobre wyniki. ALE! mobilność tej diety sprawia, że istnieją zamienniki kości dla piesków, które nie dają sobie z rady z prawdziwymi kośćmi. Bo BARF to świadomość połączona z podejmowaniem dobrych decyzji.

Agresja. Łooo pani, jak spróbuje krwi ten pies, to się na panią rzuci i zagryzie!

pozostawię bez komentarza. Czekam aż ten krwiożerczy predator obudzi się w Pufie

Polowanie na mięso. Jesteś barferem, żyjesz po to, żeby jeździć po marketach i polować na promki na mięso a ze znajomymi umawiać się na wspólny zakup całej owcy, którą później rytualnie rozczłonkujecie, popijając winko i nazwiecie to “wspólną rozbiórką mięsa”.

Tu coś jest na rzeczy. Barferzy kochają polować na promki mięsa. Wiedzą, że pies potrzebuje kilku gatunków w swoim jadłospisie , żeby z ich mięs pozyskać to co potrzebne. Ale jestem tu też ja . Trochę leniuszek. Trochę ktoś kto wiecznie cierpli na brak czasu. I nie ma na tyle wiele zamrażarki żeby zmieścić tam choćby udziec barani o całek owcy nie wspominając co wtedy? wtedy albo wbijam raz na jakiś czas do jakiś selgrosów,  lidlów itd albo…

Albo jaram się, że na polskim rynku w końcu pojawiła się firma, która ogarnia kuwetę. Która do dystrybuowania BARFA podchodzi poważnie i z pełną świadomością . Poznajcie coś co ja określam dietą pudełkową dla psów . Raw Me Box

W Polsce jest kilka firm, które się chwalą sprzedażą mięsa pod barf. Kilka jest tak dennych, że szkoda gadać. Sprzedają śmierdzącą mielonkę z tak na prawdę nieznanym składem. Najlepszy test- spróbujcie przesmażyć takie mięso. Smród mówi wszystko. Są też firmy które mają w ofercie nie tylko mielone mięsa ale i takie w całości. I nie powiem, Korzystam. Ale to tylko mięso. Na BARF składa się suplementacja. odpowiednie wielkości porcji, warzywa.

Raw Me Box doskonale zna te potrzeby. Zamawiając nasz pakiet byłam zachwycona formularzem. Padają tam wszelkie niezbędne pytania. O wiek, aktywność, sterylizację. Tak, to wszystko wpływa na wielkość porcji. Ale dzięki temu nie ma gadania, że pies jest gruby przez sterylkę. a pewne takie gadanie też nie raz słyszeliście.

Co do ilości- mamy tu możliwość też ręcznej modyfikacji procentów. Bo ilość mięsa wyliczamy procentowo z masy ciała psa, a jedynie współczynnik zmienia się w zależności właśnie od wieku, aktywności itd. Dlaczego taka możliwość jest fajna? Bo na przykład z kalikatora , dla Bu wynika, że powinna dostawać ponad 300 g .dostaje o wiele mniej bo najzwyczajniej w świecie, przy takiej wielkiej porcji by mi koszmarnie się roztyła. Jeśli wiec ktoś miał już do czynienia z BARFEM i ogarnia ile jedzenia potrzebuje jego pies, na bank, jak ja, z radością przywita opcję wpisania ilości jedzenia z palca . Taki ukłon w stronę ogarniających już co nie co z barfa <3

Konfigurator przeprowadza nas przez alergię i wykluczania .Ja na przykład nie podaję dziewczynom kurczaka- są uczulone. Odpuszczam też wołowinę . Moja psychika po neosporze Pufy oznajmiła, ze szkoda stresów.

Mamy zakładkę i polami do zakliknięciu o suplementach. Bo suplementacja jest ultra ważna. W karmie mamy to wszystko wrzucone z automatu. Pewnie nie raz w składzie chrupek widzieliście takie hasła jak “algi: czy “drożdże browarnicze.  Barfując sami to wszystko sypiemy, obliczając ilość supli w korelacji w gramaturą posiłku czy tez wagi samego psa

RawMeBox robi to za nas. Możemy dostać gotowy set supli, poza takimi, których sposób podawania uniemożliwia zrobienie z nich suplocuksów. Możemy też zamówić mięso bez suplementów . Ja zamówiłam Z. Chciałam sprawdzić na ile ktoś z głową na karku może ułatwić mi życie. I nie tylko mi. Czasem zostawiam Sucze z moją Mamą. Robię jej wtedy rozpiskę ile mięsa ma podać. Suple mieszam w posypkę, mówiąc ile miej więcej ma ich podać. Ale jest to umowne, bo wiem, ze wymaganie od kogoś  ważenie wszystkiego i odmierzania jest bez sensu. Czy od mojej Mamy czy od P. więc cieszę się, że dają choć częściową ilość tego co powinny dziewczyny dostawać. A  po paru dniach wracam ja i ogarniam temat na powrót. W momencie kiedy odgórnie dostanę przygotowany dzienny pakiet supli, cała ta akcja nabiera rąk i nóg, a ja jestem spokojna, że dziewczyny dostają wszystkiego tyle, ile powinny.

Na koniec mamy opcję dodania do jadłospisu warzyw lub też nie. Są dostarczane w formie suszonej, a więc nie ma problemu z przechowywaniem i ewentualnym psuciem się. Zalewamy wodą i BUM- w naszym przypadku kolacja gotowa 😀 Oczywiście jak przystało na ludzi z wiedzą, RawMeBox dodaje je oddzielnie. Bo warzywa podajmy w osobnym posiłku rozdzielając je od mięsa.

Dlaczego piszę Wam o tym, że RawMe wie o co chodzi? dlatego, że o ile ja coś tam już po tych latach z barfem wiem , o tyle nie każdy jeszcze czuje się pewnie. Nie każdy decyduje się przejść na barfa właśnie z obaw czy podoła. Taka gotowa, właściwie skomponowana dieta w moich oczach daje możliwość najzdrowszego kamienia psa każdemu. Temu kto nie czuje się na siłach wiedzą, czasem . Moje zdanie jest takie ze milion razy lepiej oddać się w ręce barfowe komuś kto widzę posiada, potwierdzoną przez autorytet. niż też oddawać się w ręce, Koncernom produkującym granulat, w którym tak na prawdę nie wiemy co jest , Możemy jedynie ufać etykietom. W przypadku barfa dokładnie widzimy co dostajemy

Właśnie. Co widzimy tutaj.

Widzimy mięso. Śmieszne to trochę, że przy opisywaniu pudełkowej diety barf muszę się cieszyć że widzę mięso. Prawdziwe, mięsne mięso mięśniowe a nie mieloną papkę. Widzę, czy są to jakościowe kawałki czy jakieś tanie odpady. Widzę, czy są tłuste czy chude, czy nie maja jakiś zmian, A tak, zdarzyło mi się kupić mięso w selgrosie czy czymś takim, a więc human grade, z dziwnymi naroślami, jakby małymi cystami. Wszystko wylądowało w koszu. Nie chciałam ryzykować, Ale taką możliwość podjęcia decyzji mamy tylko jeśli mięso nie zostało zmielone.  A gdyby było mielonką dziwnego pochodzenia ? niepokojąca  mnie myśl o tym .

Cenię więc coraz bardziej to, co w ramach testów zaproponowało mi Raw Me Box. Jakość mięsa jest genialna. Z informacji które podają, wszystkie mięsa mają wymagane certyfikaty weterynaryjne ( na zdjęciach widzicie etykietę jednej z paczek z dzienną porcją mięs, nr weterynaryjny jest dobrze widoczny) , są przebadane i bezpieczne, Nie ma tu mowy o dziwnych rozbiórkach zwierza z Bździągowic Dolnych, które padło na nie wiadomo co. Mięso od zdrowego zwierzęcia, dla zdrowia mojego psa

Jest jeszcze jedne plus wyboru takiego gotowego rozwiązania w kontekście barfa. Porcjowanie. Bo o ile ja, na co dzień wiem ile dziewczyny muszą dostawać jedzonka. Mam to wyliczone i sprawdzone. To jednak muszę albo przed podaniem wykroić odpowiednią ilość na dany dzień, jeśli na przykład kupiłam mrożony większy kawał i go rozmrażam, albo jeśli robiłam zakupy świeżego mięsa , faktycznie musze jakiś czas poświęcić na ważnie krojenie , nakładanie do mich ulubionych woreczków strunowych i wrzucanie do zamrażarki. Czasem zejdzie mi 30 min czasem półtorej godziny, Wszystko zależy od ilości i rodzaju mięs
W Raw Me Box dostałam wszystko podane na tacy . Gotowa, wyliczona porcja. Wyjmuję, rozmrażam, wrzucam do miski. Można to robić na porannej nieprzytomce przed kawą. Mogę takie porcje zostawić P czy mojej Mamie, jeśli będą mieli pod opieką Sucze i  wiem , że dziewczyny nie dostaną ani za mało ani za dużo. Dostaną dokładnie tyle ile potrzebują. Bez mojej zabawy w rozdzielanie.

Rozwiązanie idealne. Ja jestem zachwycona. Ktoś za mnie odwala największą robotę. Nie zwalnia mnie to z okresowych dużych badań krwi, które moim zdaniem są obowiązkowe nie tylko  dla barfowych piesków

Więc w podsumowaniu:

      • Raw Me Box to kompletny BARFowy catering
      • zamawiając określony pakiet dostajemy dietę na wyznaczony czas i/lub na określony poziom barfowania – jest dostępna dieta startowa, dzięki której w odpowiedni sposób przestawimy Futro z granulatu na mięso
      • można zamawiać z warzywami -owocami lub bez
      • jak i z lub bez supli. Mamy dowolność modyfikowania idealnie pod nasze potrzeby
      • całość przychodzi w formie zamrożonej , w zabezpieczonym styropianem pudle
      • modyfikacje dotyczą również gramatury. Mądrze zrobiony konfigurator pomoże nam dobrać właściwą ilość ale możemy też określić ją sami, jeśli coś tam już o karmieniu mięsem wiemy
      • jakość mięsa jest GENIALNA. Cena pakietów nie jest niska ale jakość tego co dostajemy w pełni to rekompensuje.
      • Każde menu na dzień, w naszym przypadku składało się z mięsa – mięśni, podrobów i mięsa z kością. Ilość i stosunek procentowy podroby-kości- mięso był wyliczany dla Bu zgodnie z obowiązującymi normami w ramach diety BARF
      • całkowicie zaufałam i z czystym sumieniem polecam RAW ME BOX i dla barfujących już i dla tych którzy dopiero chcą zacząć
      • Bu miała przyjemność przeprowadzić testy w ramach plebiscytu Top For Dog 
      • ja całe serduszko, a Bu cały brzuszek oddajemy ekipie RMB za “odwalenie” świetnej roboty!

Dodaj komentarz