Dolina Baryczy Sułów

Dolina Baryczy to niezwykłe miejsce. Pełne przepięknych terenów, obszarów ochrony przyrody wyjątkowych w skali nie tylko całej Polski. Tereny, które po prostu trzeba odwiedzić .

I odwiedziłyśmy już kilka razy z naszą ekipą Zapsionych Podróży. Ale wiecie jak to jest, kiedy się wędruje z paczką przyjaciół. Rozmowy, foteczki piesków, ploteczki. I ciekawa odmiana- wędrowanie za kimś, kto ogarnął trasę za mnie 😛 Kilka wypadów było, teraz nadszedł czas na zrealizowanie wypadów wraz z wpise4m na blog 😀

Na pierwszy ogień wybrałam chyba troszkę mniej oblegane tereny Sułowa. Większość osób na początek uderza w bardziej “mokre” tereny Stawów Milickich.  My mieliśmy ochotę na spacer pełen pięknych widoków.

Na start i bezpieczne parkowanie piesowozu polecamy ten ↑ parking. Na mnóstwo aut i do tego z zabytkowym wagonem kolejki. To z tego punktu zaczyna się też ścieżka rowerowa trasą dawnej kolei wąskotorowej.

Temat ścieżki rowerowej, wybierając się na taką przechadzkę jak my, będzie towarzyszył przez kilka kilometrów. Doskonale utrzymana, szeroka, asfaltowa droga. Plus równolegle biegnący trakt pieszy. Ideał- nikt nie wchodzi sobie w drogę, nikt nikomu nie przeszkadza. Ścieżką rowerową tuptamy aż do odbicia w kierunku Jazu Sułów. To pierwszy z punktów “do zaliczenia”. Można się przez niego przeprawić na drugi brzeg Baryczy, gdzie w sezonie czeka Bar Kacper. My byliśmy o wiele za wcześnie, żeby sprawdzić “co tam dają”. Ale może to być też dobra opcja na połączenie spaceru i obiadu. Bar, według rozpiski na ich stronie czynny jest od godziny 12 w weekendy (Jeśli zaplanujecie sobie spożywczy przystanek sprawdźcie zasady działania baru również w związku z czasami pandemicznymi).

Ścieżka rowerowa prowadzi do kolejnej miejscowości czyli do Praczy lub za barem znowu do Sułowa.  Ja proponuję zostać po tej stornie rzeki i ruszyć dalej do kolejnego punktu “do odhaczenia”. Na tym etapie zaliczamy jedyny odcinek nie w lesie a przez łąkę. Co ciekawe jest on oznakowany jako szlak niebieski, czego nie ma na mapach cz, za to pojawia się  na mapie turystycznej 🙂 Ot, taka niespodzianka . Wg mapy turystycznej jest to szlak archeologiczny, prowadzący z Nowego Dworu (koło Brzegu Dolnego)łukiem przez Wąsosz,  Żmigród, Niezgodę, Sułów by skończyć się w Miliczu. Niestety, szukając dodatkowych info na ten temat znajdujemy szlak archeologiczny ale o innym przebiegu, przy czym w “naszym” fragmencie szlaki z mapy turystycznej i z informacji w czeluściach internetów powielają się.

Wniosek? Na odcinku zaraz za Jazem Sułów, do kolejnego punktu czyli do Grodziska Kaszowo spokojnie można trzymać się szlaku niebieskiego, mimo, że nie jest on oznaczony na mapach cz. (w razie czego proponowany przeze mnie przebieg trasy pokrywa się właśnie ze szlakiem niebieskim 🙂 )

Samo grodzisko szału nie robi, wpisuje się raczej w konwencje innych odwiedzanych przez nas. Ledwie widoczna pryzma ziemi a o jego położeniu można domniemywać z kamiennej tablicy. Troszkę szkoda, że i tutaj nikt nie pomyślał o jakiś informacjach, tablicach edukacyjnych jak na przykład przy grodzisku w Szydłowicach. To w Dolinie Baryczy pochodzi z II poł. X – XI w. Kiedyś była to jedna z ważniejszy osad w tej okolicy a w trakcie wykopalisk znaleziono tutaj mnóstwo pozostałości bytności ludzi –  łupki, odłupki, noże, fragmenty naczyń itd. Tym bardziej aż prosi się o coś więcej niż kamień z napisem. Na pocieszenie- zaraz obok znajduje się spora wiata turystyczna z wyznaczonym miejscem na ognisko.

Stąd nasza trasa prowadzi jeszcze kawałek przed siebie, żeby na najbliższym skrzyżowaniu dróg zrobić strategiczną nawrotkę. Mamy przed sobą około 2 kilometrowy odcinek, odsłoniętym terenem z mocno piaskową nawierzchnią. Po tym dystansie wpadamy na znaną nam trasę i spokojnie wracamy po własnych śladach

Proponowana przez nas trasa to ok 12.5 km. Przebiega przez przepiękne lasy Doliny Baryczy. Tylko przez chwilę idziemy odcinkiem nieosłoniętym przez cień drzew. Jest bardzo prosta nawigacyjnie, prowadzi po szerokich, dobrze utrzymanych ścieżkach. Idealna na przyjemną, niezbyt wymagającą przechadzkę 🙂  Należy tylko pamiętać, że dojście do wody jest tylko przy Jazie Sułów, więc woda dla piesków zdecydowanie ze sobą w plecaczku.

Naszą trasę znajdziecie TUTAJ

Dodaj komentarz