Lasy we Wrocławiu- rozbrajamy grupowo Pilczycki

Mimo, że lubimy wielkie wyprawy, czasem wypada zrobić zwiad bliższej okolicy. Co jakiś czas rzucam się na rekonesans tego co mamy w obrębie naszego miasta. Wiecie że chcąc zaliczać kolejne lasy we Wrocławiu, ma się niezły wybór?

My zaliczyłyśmy już Las Ratyński, Strachociński, Mokrzański, Rędziński, Szczytnicki, Park Pawłowicki z lasem Zakrzowskim, Sołtysowicki, Park Popowicki, okolice Mokrego Dworu … uffff. trochę tego już mamy w kolekcji 😀

Pewnie część z Was wie też, że we Wro mamy co miesiąc spotkania grupy Zapsionych Podróży. A że ekipa jest taka że głowa mała, spotykamy się też spacerowo i wyjazd wo. W sumie nasze spacery stały się tradycją za którą bardzo tęsknię w czasach zarazy. Zawsze była to okazja nie tylko do towarzyskich ploteczek, psich zapoznań i socjali ale i poznawania nowych miejscówek. Za każdym razem kto inny zwoływał grupę, prowadził przez ścieżki, lasy i dukty. Tym sposobem odkryłam świetne miejsca spacerowe. I jednym z nich był Kozanów i coś, co widzę przy każdym przejeździe przez Autostradową Obwodnicę Wro, ale nigdy nie złożyło mi się tam wybrać.

Sam Kozanów to dzielnia w północno-zachodniej części miasta. Czyli zawsze nie moja. Zawsze miałyśmy tam z suczami daleko, troszkę nam się nie chciało tam dygać. Ale skoro Zapsiony spacer jest TAM, to nie ma opcji – jedziemy!

W te rejony spokojnie dojedzie się komunikacją miejską, więc nawet bez piesowozu można zaplanować sobie wyprawę

My wystartowaliśmy z okolic ulicy Ignuta. Przy blokach można spokojnie zaparkować i ruszyć na podbój brzegów Odry i Lasu Pilczyckiego

 

Jeśli zerkniecie a mapy.cz zobaczycie że jest tam sporo ścieżek, można się poplątać trochę. Oczywiście są to tereny miejskie, więc nie liczcie na zupełną samotność. Ale jest tu parę punktów wartych takiego poświęcenia. Na początek most saperski

Oglądanie zaczynamy od wnikliwego przyjrzenia się. A teraz- co tu jest nie tak? Przyjrzeli się? jak na zdjęciach za dobrze nie widzą, to się wybiorą osobiście 😉 To nie jest zwykły most. Nie w takim znaczeniu klasycznym-łączenia 2 brzegów. Dodatek “saperski” konkretnie sugeruje jego przeznaczenie. Edukacyjne.

Każde z przęseł jest inne. Bo jak się chce zrobić porządne BUM, to gdzieś się szkolić trzeba. Z podkładania ładunków na ten przykład . PO spacerze i zapoznaniu się z tym mostem propozycja na wieczór- odpalcie filmy gdzie coś wysadzają, poszukajcie czy są tam takie przęsła jak w tym na Pilczycach. A co!

Zapsiona propozycja to przejście wzdłuż brzegu Odry . Uwaga na wędkarzy, bywa ich sporo a razem z nimi niestety często pojawiają się śmieci i nie chodzi mi tylko o resztki ryb, w których pieski lubią się wytarzać ale też o typowe śmieci -i spożywcze i niestety takie, które mogą zrobić boliłapkę

Jeśli zdecydujecie się na przejście wzdłuż brzegu dojdziecie do Jazu Rędzińskiego.

To ten jaz, który widzę za każdym razem, jadąc AOW. I przez długi czas przy każdym przejeździe myślałam o tym, że fajnie byłoby w końcu wybrać się w jego okolice na spacer. I właśnie dlatego cieszę się, że powstała nasza grupa Zapsionych Podróży. Nie ma lepszej motywacji do działań i wypadów niż dobra ekipa.

Jaz Rędziński to twór wiekowy. Wyobraźcie sobie, że jego budowę rozpoczęto w 1913 roku a pierwszą jego część oddano do użytku w 1917 roku! Jego długość to 133 metry a jaz, wraz z całą swoją jazowatością nadal spełnia swoje zadanie.  Stanięcie koło niego, na ścieżce, tak blisko ryczącej wody robi niezłe wrażenie!

Nasza dalsza część spaceru to przejście ścieżkami przez las aby na koniec przetuptać koło działek. Na koniec wpadamy na wał i stąd już prosta droga do auta.

Tą trasę przedreptałam już dwa razy. Pierwszy raz z Zapionymi, drugi raz zabrałam owczarkę Kasi -psiapsiółę suk wraz z jej przewodniczką. Wszystkim się chyba  podobało, a ja miałam tak samo dużą radochę przejścia tamtędy i pierwszy i  drugi raz.

Jeśli nie macie opcji i czasu na podjechanie na spacer gdzieś poza wro a macie ochotę odkryć coś nowego,  postawienie na odkrywanie tematu “lasy we Wrocławiu” powinna dać Wam sporo frajdy i spokojnie zaspokoić potrzeby Wasze i futer 🙂

Dla tych, którzy wybierają komunikację miejską (w czasach pandemii lepiej postawić na swój piesowóz, ale MPK ostatnio z tego co widzę jeździ pustawe, a już w psiarskie poranne godziny w weekend to w ogóle 😉 )  podaję możliwy dojazd:
tramwaj 32 (przystanek Kozanowska)
autobus 127 (przystanek Kozanów)

 

Dodaj komentarz