Rezerwat Zwierzyniec

Jakiś czas temu wywiało nas na poszukiwania grodzisk . Robiąc research okolicy natrafiłam jednak na jeszcze sporo ciekawych ścieżek, kuszących, żeby się nimi przejść. Wyznaję zasadę, że nie należy pozostawać głuchym na porywy serca, więc nie odmawiam sobie takich chciejstw jak coś słodkiego i krzyczące do mnie szlaki 😀

Kiedy nadarzyła się więc okazja nie mogłam nie pokusić się o rekonesans okolic Oławy i Rezerwatu Przyrody Zwierzyniec. Może nie za duży teren, bo oficjalnie zajmujący 8,55 ha, jak się miało okazać w trakcie tuptania pełen niespodzianek.

Startujemy z końca drogi (patrz kropeczka na mapce) i lecimy główną ścieżką. Okolice Oławy to bardzo ładne przyrodniczo tereny  poza Zwierzyńcem jest tu jeszcze Rezerwat  Kanigóra. I mimo, że cały zakres rezerwatów nie jest udostępniony do zwiedzania , właśnie przez wzgląd na ochronę, znajdziemy tu mnóstwo leśnych ścieżek. Większych, mniejszych, nawet dydaktycznych. Jest z czego wybierać.

My, w towarzystwie Angielskiego Psa  wybraliśmy przejście na początek jedną z główniejszych leśnych ścieżek , żeby na koniec „spaść” wzdłuż Odry szlakiem czerwonym (mapycz) Oława -Jelcz aż do największej atrakcji wyprawy, ale o tym za chwilę 😉

Startujemy z końca ulicy Bażantowej w Oławie. Jest tu mała zatoczka na kilka aut i od razu widać ścieżkę, którą mamy podążyć

Na początek małe ostrzeżenie-jeśli wybierzecie się tu w podeszczową pogodę, pamiętajcie, że niektóre lasy lubią ugościć nas bardzo błotnistymi ścieżkami. Na takie musicie być gotowi i tutaj 😉

Nasza trasa miała zdecydowanie dodatkowy urok różnorodności. Zaczęliśmy od lasu. Ze ścieżkami i błotem. W miarę wędrówki przeszliśmy przez łąki jedne… drugie…

Znaleźliśmy też przepiękne aleje drzew i nawet wiatę, w sam raz do odpoczynku w ładniejszą, cieplejszą pogodę 🙂

Rezerwat powstał w 1958 roku i podobno najlepiej jest odwiedzić go wiosną. To wtedy runo leśne zmienia kolorystykę na fiolety dzięki  grądom kokoryczowym, małym roślinkom, chronionym i wyjątkowym.  Cały rezerwat stanowi w ogóle wizytówkę i kwintesencję roślinności jaką możemy zobaczyć na terenach Lasów Oławskich (Lasów Ryczyńskich).

Na końcu tradycyjnie wrzucam Wam mapkę naszego przejścia. Przeszliśmy przez błotniste lasy, łąki a na końcu wzdłuż Odry. Wędrując z psami pamiętajcie, że te lasy obfitują w zwierzynę, możecie więc liczyć na bliższe spotkania. Warto więc przypilnować futer, żeby takie spotkania były przyjemnym wizualnie wydarzeniem i nie skończyły się pogonią 😉

Kiedy już mieliśmy za sobą bardzo wietrzny odcinek trasy,przy rzece, doszliśmy do najważniejszego punktu wycieczki. Wiecie, że uwielbiam wszelkie starsze i młodsze ruinki. Na sam koniec zostawiłam więc nam tą wisienkę na torcie wyprawy.

Wielkie, majestatyczne , ukryte w krzakach pozostałości strzelnicy. Nie da się ich przeoczyć. nawet w bardziej liściasty czas. Ja oczywiście wszelkie ruinowanie zaliczam właśnie zimą i wczesną wiosną, zanim krzaki wokół ruin będą nie tylko w liściach ale i pająkach. Wiece jak jest. Fobia fobią, a radzić sobie trzeba  😉

Ogółem Lasy Odrzańskie czy właśnie te po torych się pałętaliśmy to cenne historycznie tereny. Dlatego odsyłam ra jeszcze do wpisu o grodziskach średniowiecznych bo to właściwie jeden wielki teren leśny. Fakt, że łykamy go na dwa razy dał nam też możliwość rozdzielenia atrakcji. Tamte – dawniejsze grodziska to historia  X/XI – XII/XIII wieku.

Historia i jej namacalne pozostałości jakie eksplorowaliśmy przy okazji Re\zerwatu Zwierzyniec to już  bliższe współczesności czasy.

      • Start: koniec ulicy Bażantowej, Oława. Zatoczka na kilka aut.
      • nasza trasa , z mapy.cz na screenie poniżej
      • dystans: ok 9 km
      • dużo zwierzyny
      • ścieżki szerokie, ale miejscami, po opadach, można spodziewać się błocka
      • wędrując ścieżkami „smyramy” teren Rezerwatu Zwierzyniec, który chroni cenną roślinność. Nie schodźmy ze ścieżek, nie zadeptujmy roślinek a tym bardziej nie piszczajmy futer samopas. Szacunek do tego co wokoło przede wszystkim
      • bardzo zróżnicowana trasa- las,łąki, wały,ruiny- foto raj 😀
      • ruiny-łatwy dostęp, ale uwaga na rozbite szkło, zwłaszcza w jednym miejscu przy wejściu.
  • 2 Comment

    1. Ojeju, zazdroszczę możliwości spacerowania w tak cudownych miejscach! Wyglądają jak z bajki, a opis tylko dodaje im baśniowości. Niestety, nigdzie blisko nas nie ma takich fajnych miejsc. Wciąż obiecuję sobie, że wezmę pieski w auto i gdzieś pojadę (no przecież w naszym województwie musi być coś ciekawego), ale jakoś nie mogę się zmobilizować. Twój post zmotywował mnie, żeby trochę pozwiedzać. Czekamy w takim razie, aż ustabilizuje się sytuacja z koronawirusem i ruszamy na poszukiwania! 🙂

    2. Kolejna inspiracja na super wyjazd 🙂

    Dodaj komentarz