Pogórze Kaczawskie górzyście

Pogórze Kaczawskie czyli jak sama nazwa wskazuje to teren bądź co bądź górzysty. Poza poszukiwaniami bazaltów i dokształcaniem się w tematach geologicznych nie mogliśmy odpuścić sobie choćby krótkiej wędrówki. Ale wędrowanie tak sobie po prostu jest nudne. Ja lubię znaleźć sobie cel, temat przewodni. I tak pierwszy wypad stanął pod znakiem wież widokowych. Nasz spacer zaplanowaliśmy rozpocząć porzuceniem białasa na parkingu przy Wąwozie Myśliborskim.

Stamtąd wedle planu mieliśmy przejść szlakiem czerwonym przez Rataj, Bazaltową Górę z wieżą widokową, dalej na Radogost i kolejną wieżę, Rezerwat Nad Groblą i wykręcić kółeczkiem z powrotem do auta. Co nam z tego wyszło? Trochę inne zwiedzanie okolicy, zaliczenie a i owszem dwóch wież widokowych. Ale nie ma tego złego, bo nadal pozostał nam do zobaczenie Rezerwat nad Groblą i Siedmica, wiec jest po co wracać 🙂

Ok. Widoki zaliczone, czas na trochę historii. Druga wyprawa oparła się na poszukiwaniach ruin szubienicy. Tak tak, ruiny pałaców są fajne, ale takie coś! Heloł! To dopiero wyzwanie.

Auto zostawiliśmy na niewielkim parkingu na ulicy Łąkowej. I to był chyba najlepszy możliwy wybór, bo właśnie tam znaleźliśmy pierwszy symbol szlaku prowadzącego do szubienicy. Samo wyzwanie okazało się o tyle większe, że po tym jak objawił się nam uroczy znaczek kierujący nas na tą właśnie atrakcje, tak zniknął i już się nie pojawił aż do samych ruin. Ot, takie nasze szczęście przy okazji tego wypadu. Ale takie pierdy jak brak jakiegokolwiek oznaczenia mnie nie zrażą, a rozmowa z miłym, starszym, rdzennym mieszkańcem miejscowości wykierowała nas na szagę przez dziką łąkę, las , a potem wiadomo, byleby w górę 😀

Dodaj komentarz