• Czechy
  • Atak na Śnieżkę od czeskiej strony

    Jak się już tak pięknie rozruszaliśmy i zaaklimatyzowaliśmy, przyszedł czas na to, po co tak na prawdę przywlokłam do Pecu pufostado. Przyszedł najwyższy czas na atak szczytowy na Śnieżkę. Wyobrażacie sobie, że nigdy ale to NIGDY nie byłam z żadnym z psów właśnie tam! W głowie się nie mieści!  Podjęliśmy już nawet próbę zdobycia królowej Karkonoszy […]

  • Czechy
  • Pec rozruchowo

    Rozochoceni wypadem do Spindlerowego Mlyna, przy najbliższej okazji na dłuższy wypad (czyt. taki dłuższy niż jednodniowy 😉 ) ponownie obraliśmy za cel Czechy. Tym razem naszą bazą wypadową został Pec pod Śnieżką. Chyba każdy, nawet początkujący narciarz zna to miejsce, a i turystyce pieszej nie jest ono obce. Dla nas był to pierwszy raz właśnie w […]

  • Czechy
  • Spindlerowy Mlyn 2.0

    Czasem tak się układa, że coś nie do końca się układa . Na przykład pogoda. Zwłaszcza w górach lubi spłatać figla. A pod koniec października można aurę w górach określić mianem ruskiej ruletki. Ponieważ najpierw miało lać, potem miało być pięknie, a potem srajfon już sam nie wiedział, a nas urzekły walory spożywcze przebytej dzień […]

  • Kategoria-wpisow
  • Liberec

    Jedni nazywają to niespokojnym duchem, inni owsikami w tyłku. Niezależnie jednak skąd to się bierze, objawia się to potrzebą przemieszczania się, poznawania, robienia CZEGOŚ. I ja tak mam. Chyba od zawsze, więc może geny? Albo, idąc nurtem mojej podyplomówki, może wychowanie i wpływ rodzicieli? Nieważne. Ważne,  że tak jest. A skoro ja tak mam, zostały […]

  • Kategoria-wpisow
  • Zamek Frydlant

    Nasz ostatni wypad rozłożyliśmy na 2 kraje, ŁuHu! Szaleństwo i rozpusta w czystej formie. Z Wro cisnęliśmy prosto do Liberca, potem Szklarska. Jak już wiadomo, mimo że to ja jestem odpowiedzialna za kierownicę, lubię sobie zerknąć trochę na boki. A skoro nic nas nie goni, czas na przykład, czemu by gdzieś nie zjechać, czegoś nie […]